sobota, 9 sierpnia 2014

34

Wróciłem do sali Michaliny. Kiedy przekroczyłem próg usłyszałem, że Michalina rozmawia z Michałem.
-Nie denerwuj się wszystko jest w porządku.
-…
-Tak, taki czuję się dobrze.
-…
-Nie ma się, czym denerwować.
-…
-Tak będę do ciebie dzwonić.
-…
-Nie martw się będę cię informować na bieżąco o wszystkim. A co u Oliwiera?
-…
-To dobrze, pozdrów go ode mnie. Tęsknię za wami.
-…
-Pa

-Co słychać u Michała?
-Nie wiedziałam, że tutaj jesteś.
-Przyszedłem przed chwilą. Możemy porozmawiać?
-Jasne, mów.
-Chodzi o twoją rehabilitację. Pomyślałem, że moglibyśmy wyjechać do Włoch.
-Mariusz nie możemy tego zrobić. Co z twoim klubem?
-Dostałem kilka propozycji z włoskich klubów mógłbym przyjąć jedną z nich i na ten sezon przenieślibyśmy się do Włoch.
-A, co z Arkiem?
-Oczywiście zabierzemy go ze sobą.
-To na pewno dobry pomysł przenosić takie małe dziecko z ojczyzny?
-Arkiem się nie martw. On na pewno przystosuje się szybciej do tej całej sytuacji niż my.
-Jesteś pewny, że chcesz zrobić to wszystko dla mnie?
-Jestem pewny. Zrobię wszystko żebyś mogła żyć normalnie.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Jak my to wszystko zorganizujemy?
-Za kilka dni pojadę do Polski załatwić wszystkie sprawy, potem do Włoch. A na końcu pojadę po Arka. Potem razem polecimy do Włoch

Jak wrażenia po obejrzeniu drużyny? Film bardzo fajny niestety trochę za krótki i mogliby wypowiedzieć się wszyscy zawodnicy a nie tylko siedmiu czy ośmiu.

piątek, 8 sierpnia 2014

33

Usiadłem obok łóżka Michaliny. Leżała taka spokojna podłączona do tych wszystkich kabelków. Kiedy na nią patrzyłem uświadomiłem sobie, że leży tutaj przez moją byłą żonę, którą jak mi się jeszcze do niedawna wydawało kochałem. Dzięki Bogu spotkałem Michalinę i dopiero wtedy zrozumiałem, co oznacza prawdziwa miłość. Nie wiem jak bym sobie poradził gdyby Paulinie udało się zrealizować swoje zamiary. Posiedziałem jeszcze chwilkę przy jej łóżku i zebrałem się w drogę do hotelu. Po drodze postanowiłem, że zadzwonię do Michała.
-Halo – usłyszałem zaspany głos przyjaciela.
-Sorry Misiek, że cię budzę.
-Wiesz, która godzina? Dochodzi pierwsza mam nadzieję, że dzwonisz z czymś ważnym.
-Właśnie skończyła się operacja Michaliny.
-I co? Wszystko dobrze?
-Na szczęście wszystko się udało, przed nią jeszcze, co prawda kilka tygodni rehabilitacji, ale wszystko poszło zgodnie z planem.
-Wiedziałem, że wszystko się uda, a co z rehabilitacją?
-Pomyślałem o Włoszech słyszałem, że tam jest taki jeden dobry rehabilitant, przy okazji ja przeprowadziłbym się tam z Arkiem.
-Jesteś pewny?
-Dostałem propozycję z kilku włoskich klubów, na pewno będę mógł coś wybrać.
-Dobra ja będę kończył, bo jutro będę wyglądał jak swoje własne zwłoki.
-Zadzwonię jutro jak Michalina się obudzi.

Wróciłem do hotelu, wziąłem szybki prysznic. Kiedy tylko położyłem się do łóżka od razu zasnąłem. Następnego dnia obudził mnie dźwięk telefonu. Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Michaliny.
-Kochanie widzę, że już się obudziłaś.
-Mariusz proszę cię przyjedź tutaj szybko – załkała
-Co się stało?
-Nie będę mówiła o tym przez telefon, przyjedź.
-Zaraz będę
Szybko wyskoczyłem z łóżka i co sił w nogach pognałem do szpitala. Wpadłem do Sali Michaliny i zobaczyłem ją całą zapłakaną na łóżku.
-Michalina, co się dzieje?
-Nie czuje ich rozumiesz nie czuje nóg.
-Poczekaj, pójdę po lekarza.
Po chwili wracałem już z lekarzem, który wykonywał operację.
-Pani Michalino proszę się nie denerwować. Po takiej operacji może wystąpić taki problem, ale przysięgam pani, że najpóźniej do jutra wszystko się unormuje. Z resztą zobaczmy – podszedł do mojego łóżka i odchylił kołdrę. Uderzył delikatnie młotkiem w moją stopę.
-Czuje to pani?
-Nie.
-A to? – uderzył trochę mocniej.
-To już tak.
-No widzi pani, nie trzeba się tak przejmować. Wszystko będzie dobrze. Jeszcze kilka dni pani poleży i będzie można zaczynać rehabilitację.
-Dziękuję.
-Panie doktorze czy mógłbym z panem porozmawiać.
-Zapraszam do mnie do gabinetu.
-Zadzwoń do Michała, na pewno bardzo się denerwuje - powiedziałem Michalinie na ucho.

-O, co chodzi panie Mariuszu?
-Chciałbym zapytać o rehabilitację mojej dziewczyny. Słyszałem, że we Włoszech jest jakiś światowej sławy specjalista czy istniałaby taka możliwość żebyśmy tam kontynuowali rehabilitację.
-Jeżeli tylko pani Michalina wyrazi zgodę nie widzę żadnego problemu. Mogę nawet zadzwonić do Roberto, bo to mój dobry przyjaciel.
-Dziękuję panu bardzo, za wszystko, co pan dla nas robi.
-Nie ma, za co dziecko.

DZISIAJ PREMIERA DRUŻYNY! Kto z was się wybiera? Ja idę z siostrą na 19 :) liczę na komentarze bo pod ostatnim postem było ich niewiele ;( pozdrawiam i życzę miłego oglądania tym którzy wybierają się do kin ;)

środa, 6 sierpnia 2014

32

Tydzień minął nam bardzo szybko. Lekarze robili Michalinie badania, które były niezbędne do wykonania operacji. Ja starałem się z całych sił wspierać Miśkę, Michał i Dagmara wpadali do niej często. Dzisiaj jesteśmy już w Szwajcarii. Znalazłem sobie hotel zaraz obok szpitala, żeby nie tracić zbędnego czasu na dojazdy. Postanowiłem całkowicie odpuścić sobie grę w reprezentacji w tym sezonie w końcu Michalina jest teraz najważniejsza.
-Jak się czujesz kochanie?
-Nie jest źle, ale chciałabym już mieć to wszystko za sobą.
-Jeszcze tylko chwilka, nie martw się na pewno wszystko będzie dobrze.
-Właśnie boję się, że coś się nie uda, że okaże się, że niepotrzebnie wydaliście te wszystkie pieniądze.
-Wszystko będzie dobrze. Słyszysz? Obiecuję ci to.
-Przepraszam państwa bardzo, a le muszę przygotować pacjentkę do operacji.
-Ile będzie trwać ta operacja?
-Tego nie jestem w stanie panu powiedzieć, ale jeśli tylko pan chce może pan poczekać na korytarzu przed salą.
-Dziękuję.
-Kocham cię Mariusz.
-Też cię kocham – dałem jej całusa, a po chwili odjechała na szpitalnym wózku z pielęgniarką.

-Cześć Mariusz, co tam u was.
-Michalina jest właśnie operowana.
-To dobrze, że nie musieliście długo czekać.
-Co tam u was słychać?
-Mieliśmy wczoraj sparingi z reprezentacją Serbii.
-I jak?
-Udało nam się wygrać, chociaż nie było łatwo. Masz pozdrowienia od Aleksa.
-Pozdrów go, jeśli jeszcze się z nim zobaczysz.
-Na pewno. Obiecaj, że zadzwonisz, kiedy tylko dowiesz się, co z Miśką.
-Obiecuję.

Siedziałem na korytarzu sam jak palec kilkanaście godzin. Powoli zaczynałem zasypiać. Przechodzące obok mnie pielęgniarki kręciły z niedowierzaniem głową i namawiały żebym poszedł do hotelu odpocząć, ale ja nie wyobrażałem sobie, że mógłbym zostawić Michalinę samą zaraz po operacji. W końcu z Sali operacyjnej wyszedł jakiś lekarz. Momentalnie znalazłem się obok niego.
-Panie doktorze niech mi pan powie, co z Michaliną.
-Dzięki Bogu wszystko poszło dobrze, nie obyło się bez małych komplikacji, ale jesteśmy bardzo dobrej myśli.
-Czyli operacja się udała?
-Jak dobrze pójdzie to pańska dziewczyna powinna za kilka miesięcy stanąć na nogi.
-Dziękuję panu bardzo.
-Może chciałby się pan z nią zobaczyć.
-Tak oczywiście.
-Proszę bardzo niech pójdzie pan za mną. Tylko proszę nie za długo. Pani Michalina jest słaba. Obudzi się najwcześniej dopiero jutro.
-Dziękuję.
-Tylko niech pan pamięta krótko i proszę pójść odpocząć jutro będzie jej pan potrzebny wypoczęty.

wtorek, 5 sierpnia 2014

NOWOŚĆ

Nowy blog.
Pod wpływem chwili zaczęłam pisać nową historię, nie wiem jeszcze co z tego wyjdzie, ale jednego jestem pewna będzie w miarę krótko. 
Mam nadzieję, że będziecie ze mną :) 


Zapraszam serdecznie, zostawcie po sobie jakiś znak :) 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

31


Tydzień później
Dzisiaj lekarz ma nam przekazać ostateczne wyniki badań. Ostatnie dni cały czas spędzam z Michaliną w szpitalu. Nie pojawiłem się na żadnym treningu od czterech dni. Na szczęście trener rozumie moją sytuację i dał mi kilka dni wolnego. Następnego dnia po odebraniu Arka z komisariatu zawiozłem go do mojej mamy. Ośrodek ani szpital nie są odpowiednim miejscem dla dziecka.
-Dzień dobry panie Mariuszu.
-Dzień dobry panie doktorze.
-Niech pan idzie do pani Michaliny, zaraz do państwa przyjdę.
-Dobrze.


Po chwili znajdowałem się w sali Miśki.
-Cześć kochanie jak się czujesz?
-A jak mogę się czuć? Leżę już tutaj ponad tydzień. Nie mam już siły.
-Za chwilkę przyjdzie do nas doktor z ostatecznymi wynikami.
-Mam nadzieję, że będzie miał dla nas dobre informacje.
-Na pewno – pocałowałem ją delikatnie.
-Mam wyrzuty sumienia, że przeze mnie nie chodzisz na treningi.
-Nie przejmuj się tym teraz. Teraz najważniejsza jesteś ty i twoje zdrowie.
-Ale tak długo czekałeś na to, żeby zagrać w białoczerwonej koszulce, a teraz wszystko może zostać zaprzepaszczone.
-Nie myśl o tym kochanie.


-Dzień dobry pani Michalino.
-Dzień dobry.
-Mam dla państwa całkiem dobre wiadomości. Wada, którą pani ma jest uleczalna, ale jest pewien problem.
-Jaki?
-Potrzebna jest kosztowana operacja, którą trzeba będzie wykonać za granicą.
-Ile to będzie kosztować? – spytałem
-Około 500 000 złotych.
-Aż tyle?
-Jeżeli będą państwo w stanie uzbierać taką kwotę to proszę się ze mną skontaktować. Dopiero wtedy będę mógł zacząć załatwiać sprawy związane z wyjazdem.
-A czy po tej operacji Michalina na pewno będzie mogła chodzić.
-Pewnym nie można być niczego, ale jest dziewięćdziesiąt procent szans. Zostawiam was, porozmawiajcie sobie na ten temat.

-Mariusz ja nie mam takich pieniędzy.
-Wiem kochanie, nie martw się damy radę. Część pieniędzy mam, Dagmara z Michałem też na pewno się dołożą. W ostateczności możemy zorganizować zbiórkę w szeregach Skry. Damy rade.
-Nie chcę żebyście wydawali na mnie tyle pieniędzy.
-Kocham cię, więc to oczywiste, że zrobię dla ciebie wszystko poza tym pieniądze nie są wcale najważniejsze w życiu – dał mi pstryczka w nos. Zaczekaj zadzwonię do Michała.


Wyszedłem na korytarz i wykręciłem numer mojego przyjaciela.
-No i co jak z Miśką?
-Jest duża szansa, ale potrzeba zrobić operację.
-To, w czym problem? Podpisujemy papiery i z głowy.
-Właśnie niestety nie, operacja sporo kosztuje poza tym trzeba ją zrobić za granicą, bo w Polsce żadna klinika nie będzie mogła się jej podjąć.
-Dużo, czyli ile?
-500 000.
-W mordę.
-300 000 mogę zapłacić sam, ale co z resztą.
-Porozmawiam z Dagmarą, ale sądzę, że powinniśmy spokojnie dać radę.
-Dzięki Michał będę twoim dłużnikiem do końca życia.
-Nie ma, o czym mówić w końcu oboje jesteście moimi przyjaciółmi. Muszę kończyć śpieszę się na trening pozdrów ode mnie Michalinę.
-Dobra.


-Nie musisz się niczym martwić rozmawiałem z Michałem pożyczą nam brakujące pieniądze.
-Nie odwdzięczę się wam do końca życia.
-Idę porozmawiać z lekarzem.


-Panie doktorze mógłbym zamienić z panem słowo? – złapałem lekarz Michaliny na korytarzu.
-Proszę niech wejdzie pan do mojego gabinetu, ja zaraz przyjdę.
-Oczywiście.
-Co pana do mnie znowu sprowadza?
-Będziemy w stanie zorganizować całą kwotę.
-Tak myślałem, dlatego zacząłem już załatwiać wszystkie formalności. Za jakieś dwa tygodnie powinna odbyć się operacja. Kilka dni wcześniej pani Michalina zostanie przetransportowana do kliniki i Szwajcarii. Oczywiście, jeśli tylko pan chce może pan lecieć z nią nic nie stoi na przeszkodzie, a nawet lepiej żeby miała wtedy kogoś bliskiego obok siebie.
-Dziękuje panu za wszystko, co pan dla nas robi.
-Nie ma, za co to moja praca. Oczywiście zaraz po operacji wszystko nie wróci do normy będą potrzebne tygodnie żmudnej rehabilitacji, ale sądzę, że z tym nie powinno być problemu.
-Jeszcze raz dziękuję. 

Dzisiaj urodziny obchodzi nie kto inny jak właśnie Mariusz Wlazły :D Zdrowia, szczęścia, stu lat w Skrze, medalu na MŚ i wiele innych :D


W oczekiwaniu na mecz Polek odkrywam tajniki programów do przerabiania zdjęć :D
To ile komentarzy pod tym wpisem? Powiem wam że jeszcze tylko bodajże 10 części i koniec ;( 

sobota, 2 sierpnia 2014

30

Po rozmowie z Arkiem zrozumiałam, że nie powinnam się poddawać, jeżeli są jakiekolwiek szanse na to, że odzyskam sprawność muszę walczyć.
-Arek mógłbyś zawołać tutaj tatę?
-Jasne, już wołam. Cieszę się ciociu, że mogłem się z tobą zobaczyć.
-Ja też się cieszę.
-Tato ciocia chce się z tobą zobaczyć – Mariusz wymienił się zdziwionymi spojrzeniami z Dagmarą
-No idź, na co czekasz?
-Cześć Michalina.
-Cześć.
-Podobno chciałaś się ze mną widzieć.
-Chciałabym się dowiedzieć jak wyglądała ta cała sytuacja z Pauliną. Mógłbyś mi coś o tym opowiedzieć?
-Pamiętasz jak jakiś miesiąc temu pojechałem po Arka i długo nie wracałem? – pokiwała głową – jak przyjechałem wtedy do jej domu okazało się, że Arka wcale nie było w domu, wywiozła go do swojej mamy, a to był tylko pretekst żeby się ze mną spotkać. Zaczęła mi opowiadać jak źle się czuje po rozstaniu z Maćkiem. Nie chciałem tego słuchać, ale nie mogłem zostawić jej w takim stanie. Potem dała mi do picia jakiegoś drinka. Po tym jak go wypiłem zacząłem się źle czuć i zasnąłem. Kiedy rano się obudziłem leżałem całkiem nagi, a obok mnie leżała roznegliżowana Paulina. Nic nie pamiętam z tamtego wieczoru, w sumie nie jestem nawet do końca pewny tego, że się z nią przespałem. Wątpię, żebym miał aż tyle siły. Musiała dosypać mi jakiegoś świństwa do drinka. Nawet nie wiesz jak żałuję tego, że od razu nie wyszedłem z tego mieszkania.
-Nie mogłeś mi od razu o tym powiedzieć jak wróciłeś do domu?
-Bałem się, że mi nie uwierzysz. Nie chciałem cię stracić. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie zaraz po Arku. Dziękuję, że chciałaś mnie wysłuchać. Bałem się, że nie dasz mi szansy.
-To nie znaczy, że już ci wybaczyłam.
-Michalina możesz mi obiecać, że będziesz walczyć i się nie poddasz.
-Mariusz to nie jest takie proste, a co jeśli nie da się nic zrobić. Nie wyobrażam sobie żebym nie mogła chodzić.
-Obiecuję, że znajdę z Michałem najlepszych specjalistów, którzy na pewno pomogą ci stanąć na nogi.
-A, jeżeli się nie uda. Nadal będziesz chciał ze mną być?
-To nic nie zmieni, a nawet jestem pewien, że jeżeli dopuścisz mnie do siebie to tylko umocni moją miłość do ciebie.
-Mogę zapytać o jeszcze jedna rzecz?
-Tak
-Możesz mi powiedzieć, co się dzieje z Pauliną? Dlaczego zatrzymała ją policja?
-Nie chciałem ci teraz tego mówić, ale widzę, że Arek już się wygadał. To Paulina wjechała w twój samochód. Stwierdziła, że skoro ona nie może mnie mieć to ty też nie będziesz mogła. Chciała cię zabić, na szczęście jej się to nie udało.
-Mariusz przytul mnie proszę – momentalnie znalazłem się przy jej łóżku. Na tyle na ile pozwalał nam stan Michaliny starałem się przytulić ją jak najmocniej.
-Czy to znaczy, że jest taka szansa żebyś mi wybaczyła?
-Już to zrobiłam głuptasie – nie wytrzymałem i pocałowałem ją delikatnie.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też Mariusz ja ciebie też.

To co na ile komentarzy stać was dzisiaj?

piątek, 1 sierpnia 2014

29

Razem z Mariuszem zeszliśmy na dół i udaliśmy się na parking.
-Daj kluczyki.
-Po, co?
-Nie będziesz prowadził w takim stanie. Widzę, że jesteś zdenerwowany, a ja nie chcę wylądować w sali obok Michaliny.
-Może i masz rację. Trzymaj.
Droga do Bełchatowa minęła nam bardzo szybko. Mariusz nie odzywał się ani słowem. Pewnie zastanawiał się nad tą całą sytuacją. Było mi go trochę szkoda, widać, że Paulina oplotła go sobie wokół palca, a on chyba naprawdę kochał Michalinę. Miałem cichą nadzieję, że może jeszcze kiedyś będą razem.
-Jesteśmy.
-Już tak szybko? Dzięki, że mnie przywiozłeś.
-Nie ma, za co w końcu jesteśmy przyjaciółmi. Chodźmy zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi.
Wyszliśmy z samochodu i weszliśmy na komisariat.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry, co państwa do nas sprowadza.
-Ktoś do mnie dzwonił, że jest tutaj mój syn i mam go odebrać.
-Jak się nazywa syn?
-Arkadiusz Wlazły.
-A to pan. Jak mogłem nie poznać. Mógłbym prosić autograf.
-Może nie teraz. Chciałbym najpierw zobaczyć się z synem.
-Oczywiście, przepraszam. Już państwa prowadzę do komisarza prowadzącego sprawę.
Po chwili policjant zaprowadził mnie do jakiegoś pokoju.
-Dzień dobry panie komisarzu pan Wlazły do pana.
-Dzięki Tomek, proszę niech pan wejdzie.
-Czy mój przyjaciel może wejść ze mną?
-Jeżeli nie będzie panu to przeszkadzało to proszę.
-Może mi pan powiedzieć, o co chodzi, dlaczego mój syn jest w ogóle na komisariacie.
-Zna pan panią Michalinę Kownacką?
-Tak, ale ona ma z tym wspólnego.
-Jak pan już zapewne wie pani Michalina miała wypadek, a sprawczynią tego wypadku jest pańska była żona.
-Paulina?!
-Tak, dzięki sprawnej akcji policjantów ze Spały udało nam się ją tak szybko złapać. Mieliśmy szczęście kilka godzin później nie byłoby już jej pewnie w Polsce zastaliśmy ją w trakcie pakowania rzeczy. Chciała wyjechać do Szwajcarii. Miała już nawet zabukowane bilety. Niech pan tu chwilkę poczeka pójdę po pańskiego syna.
-Cholera jasne, co za idiotka. Nie wystarczyło jej, że rozbiła wasz związek.
-Michał błagam cię nie rozmawiajmy na ten temat proszę.
-Jak chcesz.
-Tata.
-Arek kochanie jak się czujesz?
-Dobrze, ale zabrali mamę wiesz? Założyli jej na ręce jakieś bransoletki i ją wzięli.
-Wiem synku.
-Tato, a pojedziemy do Michaliny? Stęskniłem się za nią.
-Jasne, że pojedziemy, ale najpierw tatuś chciałby spotkać się z mamusią. Poczekasz na korytarzu z wujkiem Michałem?
-Dobrze.
-Na pewno chcesz się z nią teraz widzieć.
-Później na pewno nie będę chciał. Teraz albo nigdy.
-Jest pan tego pewny.
-Tak.
-W takim razie zapraszam za mną.

Szliśmy krętymi korytarzami by dojść w końcu do pokoju widzeń. Usiadłem na jednym z krzeseł i czekałem na Paulinę. Po chwili weszła do pomieszczenia w eskorcie dwóch policjantów.
-Możesz mi powiedzieć, po co to zrobiłaś?
-Skoro ja nie mogę cię mieć to ona też nie będzie. Niestety nie udało mi się do końca, bo z tego, co wiem to ta smarkula przeżyła.
-Ty jesteś nienormalna. Ni e mogę zrozumieć, że nie zauważyłem tego przez ten cały czas. Mam nadzieję, że zgnijesz w więzieniu. A i jeszcze jedno wnoszę sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej nie chcę żeby Arek spotykał się z matką kryminalistką.
-Nie zrobisz tego!
-Zrobię – wstałem z krzesła i wyszedłem na korytarz. Od razu obok mnie pojawił się Arek.
-Tato, teraz możemy jechać do Michaliny.
-Teraz tak.
Droga do Spały zajęła nam dużo więcej czasu, ponieważ po drodze musieliśmy zatrzymać się i kupić coś do jedzenia, bo Arkowi chciało się jeść. Kiedy tylko wjechaliśmy do Spały od razu skierowaliśmy się w kierunku szpitala. Nie byłem do końca przekonany, co do tego pomysły, ale Michał stwierdził, że może Arek poprawi Michalinie humor, dlatego musiałem się zgodzić.
-Arek musisz wiedzieć, że ciocia Michalina nie czuje się najlepiej.
-Co jej jest to coś poważnego?
-Na razie jeszcze nie wiemy, ale nie będzie mogła się z tobą bawić, bo musi leżeć w łóżku.
-Rozumiem.
-A i jeszcze jedno nie mów jej o tym, że policja przyjechała po mamę.
-Dobrze.
Kiedy przyszliśmy pod salę Michaliny Dagmara siedziała przy drzwiach.
-Cześć ciociu.
-Cześć Arek. Co on tutaj robi to nienajlepsze miejsce dla dzieci.
-Chciał zobaczyć się z Michaliną, a poza tym nie miałem gdzie go zostawić.
-A Paulina nie mogła się nim zająć?
-Nie, potem ci wszystko wytłumaczę. Możesz zaprowadzić Arka do Michaliny nie chcę denerwować jej swoją obecnością.
-Michał wejdź ja porozmawiam z Mariuszem.
Po chwili Michał znajdował się już w sali Michaliny, a ja mogłem rozmawiać z Dagmarą.
-Możesz mi powiedzieć, dlaczego zabrałeś Arka ze sobą?
-Pamiętasz jak mówiliście mi, ze nie złapali sprawcy wypadku Michaliny – przytaknęła głową – no to właśnie go złapano, a raczej ją.
-Paulina? Ona jest jakaś nienormalna, nie dość, że zaciągnęła cię do łóżka to jeszcze teraz to.
-Dlatego mam zamiar wnieść wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich, nie chcę żeby mogła spotykać się z Arkiem.
Tymczasem u Michaliny
-Prosiłam żeby nikt tutaj nie wchodził. Chcę być sama – niemal wykrzyczałam
-Cześć Miśka
-Arek, co ty tutaj robisz?
-Przyjechałem z tatą. Nie cieszysz się?
-Jasne, że się cieszę. Co tam u ciebie słychać smyku.
-Wszystko dobrze. Wiesz, że będę musiał zamieszkać z tatą?
-Dlaczego?
-Bo mamę zamknęła policja, ups miałem tego nie mówić. Ciociu obiecaj, że nie powiesz tacie, że ci powiedziałem.
-Nie martw się nie pisnę ani słowa.
-Ciociu, martwię się o ciebie, tata mówił, ze jesteś chora i nie możesz chodzić. Ale wszystko będzie dobrze prawda?
-Będzie dobrze, zobaczysz jeszcze kiedyś pójdziemy razem na plac zabaw.
-To świetnie ciociu, bo wiesz ja cię bardzo polubiłem i gdybym mógł wybrać sobie, z kim mógłby być tata na pewno ty zostałabyś moją nową mamą.

W nagrodę za ładne komentowanie dłuższa notka dla was ;) jak tam po ogłoszeniu decyzji z sprawie transmisji mundialu? Ja na szczęście mam cyfrowy Polsat ale szkoda mi wszystkich tych którzy nie mają ;( do końca miałam nadzieję że wszyscy będą mogli obejrzeć mecze za darmo, ale niestety polski rząd ma jak zawsze wszystko w nosie. Tylko niech niedaj Boże nie podpisują się pod sukcesem reprezentacji jeśli uda im się coś wygrać na tych mistrzostwach w co gorąco wierzę. Mam nadzieję że pod tą notką również będzie sporo komentarzy bo wiem że was na nie stać. Pozdrawiam i życzę miłego dnia ;)